W najnowszym materiale na kanale Analizy GPW biorę pod lupę Jastrzębską Spółkę Węglową. Początek 2026 roku przypomina na JSW prawdziwy roller coaster – z jednej strony borykamy się z poważnymi problemami operacyjnymi i gigantycznymi odpisami księgowymi, a z drugiej obserwujemy niespodziewane rajdy kursu wywołane napięciami na Bliskim Wschodzie.
JSW stało się w ostatnich tygodniach zakładnikiem globalnych nastrojów, gdzie cena akcji porusza się w rytm depesz dyplomatycznych z Waszyngtonu i Teheranu.
Najważniejsze punkty analizy:
Problemy produkcyjne i geologia: Spółka obniżyła cel wydobycia na 2026 rok do 13,3 mln ton. Kluczowa ściana N9 w kopalni Pniówek ruszy z półrocznym opóźnieniem przez wyrzut metanu, co mocno uderza w marżę operacyjną.
Miliardowe odpisy i brak dywidendy: Gigantyczny odpis na utratę wartości aktywów (1,2 mld zł w segmencie koksowym) drastycznie obniża wyniki netto. Eksperci są zgodni – przy konieczności inwestycji akcjonariusze kolejny raz odejdą z pustymi rękami.
Geopolityczny "roller coaster": Kurs JSW wystrzelił w I kwartale pod widmo blokady cieśniny Ormus. Jednak doniesienia o rozejmie administracji Trumpa z Iranem z dzisiejszej nocy zadziałały na inwestorów jak zimny prysznic.
Fala zwolnień dyscyplinarnych: Program „Bezpieczna kopalnia” przyniósł zaostrzenie dyscypliny i masowe zwolnienia z art. 52. To nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale też szybki sposób na redukcję kosztów osobowych bez odpraw.
Karta przetargowa w Brukseli: Węgiel koksowy JSW wciąż jest na liście surowców krytycznych UE. Potencjalne poluzowanie rygorów systemu ETS dla hut stali może stać się dla spółki dodatkowym „wiatrem w żagle”.
Czy JSW to obecnie okazja spekulacyjna pod ryzyko wojenne, czy może fundamenty operacyjne są zbyt słabe, by utrzymać kurs w dłuższym terminie?
Zapraszam do obejrzenia pełnej analizy i dyskusji w komentarzach!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz